
Pytanie o możliwość powrotu do picia kontrolowanego pojawia się często zarówno wśród osób uzależnionych, jak i ich bliskich. Po kilku miesiącach lub latach abstynencji może pojawić się myśl, że problem został już rozwiązany, a alkohol da się ponownie włączyć do życia w niewielkich ilościach. Inni zastanawiają się, czy zamiast całkowicie rezygnować z alkoholu, można nauczyć się pić rzadziej, mniej i bez utraty kontroli.
Nie ma jednej odpowiedzi, która byłaby prawdziwa w odniesieniu do każdej osoby. U części ludzi z łagodnymi problemami alkoholowymi trwałe ograniczenie picia może być możliwe. W przypadku rozwiniętego uzależnienia, wielokrotnych nawrotów i wyraźnej utraty kontroli picie kontrolowane jest jednak obarczone dużym ryzykiem. W takich sytuacjach abstynencja pozostaje najbezpieczniejszym celem leczenia.
Alkoholik czy osoba uzależniona od alkoholu?
Określenie „alkoholik” jest powszechnie używane w języku codziennym, ale w terapii i diagnostyce coraz częściej mówi się o osobie uzależnionej od alkoholu albo osobie z zaburzeniem używania alkoholu.
Zmiana języka ma znaczenie. Uzależnienie nie jest cechą charakteru, moralną słabością ani brakiem silnej woli. Jest zaburzeniem, które wpływa na sposób myślenia, podejmowania decyzji, regulowania emocji oraz kontrolowania zachowań związanych z alkoholem.
Zaburzenie używania alkoholu może mieć różne nasilenie. U jednej osoby problem może polegać na coraz częstszym przekraczaniu ustalonych limitów, u innej na wielodniowych ciągach, objawach odstawiennych, piciu pomimo poważnych szkód zdrowotnych i całkowitej utracie kontroli.
To właśnie stopień nasilenia problemu ma ogromne znaczenie przy rozważaniu, czy ograniczanie picia może być realnym celem.
Czym właściwie jest picie kontrolowane?
Picie kontrolowane nie oznacza po prostu obietnicy, że od tej pory ktoś będzie pił mniej. Nie jest nim również okazjonalne zachowanie umiaru przeplatane epizodami intensywnego picia.
O piciu kontrolowanym można mówić wtedy, gdy osoba przez dłuższy czas:
- przestrzega wcześniej określonych limitów,
- nie upija się,
- potrafi zakończyć picie zgodnie z planem,
- nie używa alkoholu do radzenia sobie ze stresem i emocjami,
- nie pije w sytuacjach ryzykownych,
- nie odczuwa narastającego głodu alkoholowego,
- nie wraca do dawnych szkód i zachowań,
- nie przesuwa stopniowo ustalonych granic.
Tak rozumiane picie wymaga zdolności do utrzymywania kontroli zarówno nad rozpoczęciem, jak i zakończeniem picia. Tymczasem jednym z głównych objawów uzależnienia jest właśnie upośledzenie tej kontroli.
Osoba może planować jeden kieliszek, a wypić znacznie więcej. Może postanawiać, że będzie piła tylko w weekendy, a po pewnym czasie wrócić do alkoholu również w dni robocze. Może też tworzyć kolejne wyjątki, zmieniać limity i tłumaczyć, że tym razem sytuacja była szczególna.
Czy osoba uzależniona może nauczyć się pić umiarkowanie?
U niektórych osób ograniczenie picia jest możliwe. Dotyczy to jednak częściej ludzi z łagodnym zaburzeniem używania alkoholu, bez rozwiniętej zależności fizycznej, poważnych szkód zdrowotnych i utrwalonych wzorców utraty kontroli.
Większe szanse na skuteczne ograniczenie picia może mieć osoba, która:
- stosunkowo krótko doświadcza problemów z alkoholem,
- nie przechodziła ciężkich zespołów abstynencyjnych,
- nie miała drgawek ani majaczenia alkoholowego,
- nie pije w wielodniowych ciągach,
- nie doświadcza silnego głodu alkoholowego,
- nie używa alkoholu jako głównego sposobu regulowania emocji,
- ma stabilną sytuację życiową,
- posiada wsparcie bliskich,
- jest gotowa prowadzić dzienniczek picia i regularnie analizować swoje zachowanie,
- potrafi przyjąć, że w razie niepowodzenia konieczne będzie przejście na abstynencję.
Nawet w takich przypadkach decyzja o ograniczaniu picia nie powinna opierać się wyłącznie na własnej ocenie. Osoby mające problem z alkoholem często nie dostrzegają pełnej skali szkód albo nieświadomie minimalizują wcześniejsze trudności.
Potrzebna jest więc rzetelna diagnoza przeprowadzona przez lekarza, psychoterapeutę uzależnień lub innego specjalistę.
Kiedy abstynencja jest najbezpieczniejszym rozwiązaniem?
Im bardziej rozwinięte uzależnienie, tym mniejsza szansa, że osoba będzie w stanie trwale kontrolować picie. Abstynencja jest zwykle zalecana szczególnie wtedy, gdy wcześniej dochodziło do wyraźnej utraty kontroli.
Niepokojącymi sygnałami są między innymi:
- wielokrotne nieudane próby ograniczenia alkoholu,
- picie większej ilości, niż pierwotnie planowano,
- niemożność zatrzymania się po pierwszym drinku,
- powroty do ciągów alkoholowych,
- silny głód alkoholowy,
- objawy odstawienne,
- sięganie po alkohol, aby złagodzić drżenie, lęk lub bezsenność,
- ukrywanie picia przed bliskimi,
- picie mimo chorób i zaleceń lekarskich,
- problemy rodzinne, zawodowe lub finansowe związane z alkoholem,
- podejmowanie ryzykownych zachowań po spożyciu,
- wcześniejsze nawroty po okresach abstynencji.
Abstynencja jest również najbezpieczniejszym rozwiązaniem przy chorobach wątroby, trzustki, układu nerwowego, zaburzeniach psychicznych, ciąży, przyjmowaniu niektórych leków oraz w każdej sytuacji, w której nawet niewielka ilość alkoholu może zwiększać ryzyko poważnych konsekwencji.
Dlaczego jeden kieliszek może uruchomić dawny mechanizm?
Osoba, która przez dłuższy czas nie piła, może uznać, że skoro radzi sobie bez alkoholu, to odzyskała nad nim kontrolę. Może też porównywać się z ludźmi pijącymi okazjonalnie i dochodzić do wniosku, że po okresie terapii również będzie w stanie pić tak jak oni.
Problem polega na tym, że abstynencja sama w sobie nie zawsze oznacza, że podatność na nawrót zniknęła. W czasie terapii można nauczyć się rozpoznawać emocje, unikać sytuacji ryzykownych i reagować na głód alkoholowy. Nie oznacza to jednak automatycznie, że ponowny kontakt z alkoholem pozostanie neutralny.
Pierwszy kieliszek może uruchomić:
- silną potrzebę dalszego picia,
- wspomnienia związane z alkoholem,
- przekonanie, że skoro nic złego się nie wydarzyło, można wypić ponownie,
- stopniowe przesuwanie granic,
- powrót do używania alkoholu jako sposobu na napięcie,
- dawne schematy ukrywania, zaprzeczania i racjonalizowania.
Nawrót nie zawsze rozpoczyna się od wielodniowego ciągu. Często rozwija się stopniowo. Najpierw pojawia się jeden kieliszek przy specjalnej okazji, później alkohol w weekend, następnie picie po trudnym dniu, aż w końcu osoba wraca do zachowań, z którymi wcześniej zgłosiła się po pomoc.
Picie kontrolowane nie jest tym samym co picie bezpieczne
Nie istnieje sposób picia alkoholu całkowicie wolny od ryzyka. Nawet niewielkie ilości mogą być niewskazane w określonych sytuacjach zdrowotnych, przy stosowaniu leków, podczas prowadzenia pojazdu lub w przypadku wcześniejszego uzależnienia.
Dlatego lepiej mówić o piciu o niższym poziomie ryzyka niż o piciu bezpiecznym.
Ograniczenie ilości alkoholu może zmniejszyć część szkód, ale nie oznacza automatycznie, że problem został rozwiązany. Osoba może pić rzadziej niż wcześniej, a jednocześnie nadal doświadczać silnego głodu, obsesyjnie myśleć o kolejnej okazji albo mieć trudność z przestrzeganiem ustalonych zasad.
Sama liczba wypitych porcji nie jest więc jedynym kryterium. Znaczenie ma również rola, jaką alkohol pełni w życiu człowieka.
Po czym poznać, że próba ograniczania picia nie działa?
Nieudana próba picia kontrolowanego nie zawsze wygląda jak natychmiastowy powrót do dawnego poziomu spożycia. Czasem pierwsze sygnały są subtelne.
Warto zwrócić uwagę na sytuacje, w których osoba:
- regularnie przekracza ustalone limity,
- zaczyna zmieniać zasady pod wpływem okazji,
- szuka powodów, aby wypić,
- często myśli o alkoholu,
- odlicza czas do kolejnego dnia, w którym „wolno” pić,
- ukrywa rzeczywistą ilość alkoholu,
- pije przed spotkaniem lub po jego zakończeniu,
- zaczyna używać alkoholu do zasypiania,
- sięga po niego w odpowiedzi na stres, złość, lęk lub samotność,
- odczuwa irytację, gdy ktoś zwraca uwagę na jej picie,
- nie potrafi zakończyć picia zgodnie z wcześniejszym planem,
- ponownie doświadcza konfliktów i zaniedbań.
Takie zachowania wskazują, że kontrola może być pozorna. Jeżeli ograniczanie wymaga ciągłej walki, negocjowania ze sobą i ukrywania kolejnych wyjątków, warto potraktować to jako sygnał do ponownej konsultacji ze specjalistą.
Czy ograniczenie picia może być etapem terapii?
Dla niektórych osób całkowita abstynencja na początku wydaje się celem zbyt trudnym albo niemożliwym do zaakceptowania. W takiej sytuacji rozpoczęcie pracy nad ograniczaniem szkód może być pierwszym krokiem do zmiany.
Osoba może zacząć:
- monitorować ilość alkoholu,
- zauważać sytuacje wyzwalające picie,
- wprowadzać dni bez alkoholu,
- rezygnować z upijania się,
- uczyć się innych sposobów regulowania emocji,
- obserwować, czy jest w stanie przestrzegać ustalonych zasad.
Takie podejście może zwiększyć gotowość do leczenia i pomóc lepiej zrozumieć mechanizm problemu. Nie zawsze jednak kończy się trwałym piciem kontrolowanym. U części osób dopiero kolejne próby ograniczenia pokazują, że najbezpieczniejszym i najbardziej stabilnym rozwiązaniem jest abstynencja.
Ograniczanie szkód nie powinno więc być przedstawiane ani jako porażka, ani jako gwarancja, że osoba będzie mogła w przyszłości pić bez konsekwencji.
Czy po wielu latach abstynencji ryzyko znika?
Długi okres abstynencji może świadczyć o dużej zmianie, stabilizacji i skutecznej pracy nad sobą. Nie daje jednak pewności, że powrót do alkoholu będzie bezpieczny.
Zdarza się, że osoba po kilku latach bez picia wypija niewielką ilość alkoholu i przez pewien czas nie obserwuje negatywnych konsekwencji. Może to wzmacniać przekonanie, że problem należy już do przeszłości. Późniejsze pogorszenie nie musi nastąpić od razu.
Ryzyko może wzrosnąć podczas kryzysu, konfliktu, straty, przemęczenia lub pogorszenia zdrowia psychicznego. Alkohol, który początkowo pojawiał się okazjonalnie, może ponownie stać się sposobem na regulowanie napięcia.
Dlatego wieloletnia abstynencja nie powinna być traktowana jako test, po którym można uznać, że uzależnienie zostało definitywnie usunięte.
Dlaczego nie warto sprawdzać kontroli na własną rękę?
Decyzja o wypiciu alkoholu po okresie abstynencji bywa przedstawiana jako eksperyment: „Sprawdzę, czy teraz potrafię się zatrzymać”. Taki test może być szczególnie ryzykowny, ponieważ jego konsekwencje nie zawsze da się łatwo odwrócić.
Jeżeli próba zakończy się nawrotem, osoba może ponownie doświadczyć:
- utraty kontroli,
- silnego głodu,
- objawów odstawiennych,
- szkód zdrowotnych,
- konfliktów rodzinnych,
- utraty pracy lub pieniędzy,
- poczucia wstydu i rezygnacji,
- przekonania, że dotychczasowa terapia nie miała sensu.
Jednorazowe niepowodzenie nie przekreśla jednak wcześniejszej pracy ani możliwości powrotu do zdrowienia. Wymaga szybkiego reagowania, kontaktu ze specjalistą i potraktowania nawrotu jako informacji o stanie choroby, a nie dowodu słabości.
Jak specjalista ustala cel leczenia?
Cel terapii powinien być ustalany indywidualnie. Specjalista bierze pod uwagę nie tylko ilość wypijanego alkoholu, ale także:
- czas trwania problemu,
- objawy uzależnienia,
- historię prób ograniczania,
- wcześniejsze okresy abstynencji,
- występowanie ciągów alkoholowych,
- objawy odstawienne,
- choroby somatyczne i psychiczne,
- sytuację rodzinną i zawodową,
- poziom wsparcia,
- motywację pacjenta,
- ryzyko dla niego i innych osób.
Jeżeli pacjent nie jest gotowy na abstynencję, terapeuta może pracować nad zmniejszaniem szkód i budowaniem motywacji. Jednocześnie powinien jasno informować o ryzyku i regularnie sprawdzać, czy wybrany cel rzeczywiście poprawia funkcjonowanie.
Najważniejsze jest to, aby cel terapii nie służył podtrzymywaniu iluzji kontroli.
Samodzielne odstawienie alkoholu może być niebezpieczne
Osoba pijąca codziennie, w dużych ilościach albo doświadczająca objawów abstynencyjnych nie powinna samodzielnie gwałtownie przerywać picia bez konsultacji medycznej.
Zespół odstawienny może obejmować między innymi:
- drżenie rąk,
- nasilony lęk,
- bezsenność,
- pocenie się,
- nudności,
- zaburzenia rytmu serca,
- drgawki,
- omamy,
- majaczenie alkoholowe.
Ciężki zespół abstynencyjny może stanowić zagrożenie życia. W takich sytuacjach konieczna może być detoksykacja pod nadzorem lekarza, czasem w warunkach stacjonarnych.
Czy alkoholik może więc wrócić do picia kontrolowanego?
U części osób z łagodnym zaburzeniem używania alkoholu ograniczenie picia może być możliwe. Nie oznacza to jednak, że picie kontrolowane jest odpowiednim celem dla każdej osoby, która miała problem z alkoholem.
Im cięższe uzależnienie, większa utrata kontroli, więcej nawrotów, objawów odstawiennych i szkód zdrowotnych, tym bardziej uzasadniona jest abstynencja. W przypadku osoby, która po pierwszym drinku nie potrafi się zatrzymać, wraca do ciągów albo wielokrotnie bezskutecznie próbowała ograniczać alkohol, próba picia kontrolowanego może być przede wszystkim kolejną formą podtrzymywania problemu.
Najbezpieczniej nie podejmować tej decyzji samodzielnie. Powinna być ona poprzedzona profesjonalną diagnozą i omówieniem ryzyka ze specjalistą terapii uzależnień lub lekarzem.
Powrót do zdrowia nie polega na udowodnieniu, że można ponownie pić jak inni. Polega na odzyskaniu zdrowia, stabilności, relacji i wpływu na własne życie. Dla wielu osób właśnie abstynencja okazuje się najprostszą, najbardziej przewidywalną i najbezpieczniejszą drogą do osiągnięcia tego celu.
Piotr